niedziela, 11 lipca 2010

Saluto

Lato. Czasem słońce, czasem deszcz. Powodzie w Polsce. Upały na świecie. Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Wybory na prezydenta. Podróże palcem po mapie. Wakacje. Filmy i książki. Holga panoramiczna. Fotografia otworkowa. Nocne wyjazdy do stolicy Wielkopolski. Czy coś pominąłem? Zdecydowanie. Przygotowania do wyjazdu. Hongkong i Azja Południowo - Wschodnia. Mgliste plany co, gdzie i jak. Tyle wiadomości na dzisiaj. Saluto.

czwartek, 8 lipca 2010

Misjonarz i libertyn. Eros i dyplomacja

Czy to tylko naiwność czy raczej ignorancja? Byłem przekonany, że mam wiedzę na temat Azji. Może niewielką, ale zawsze. Z zaciekawieniem śledziłem wiadomości w prasie, które dotyczyły kontynentu azjatyckiego, ze szczególnym naciskiem na region zwany Dalekim Wschodem. Ba. Rościłem sobie nawet prawo do wypowiadania się na ów temat. Przykładem może być Japonia. Tylko dlatego, że naoglądałem się filmów o walecznych i okrutnych samurajach, takich jak Harakiri" czy Miecz zagłady", nie wspominając o dziełach Akiry Kurosawy czy współczesnych produkcjach Takeshi Kitano, tylko dlatego uważałem, że mam coś do powiedzenia na temat Kraju Wschodzącego Słońca. Podobnie było w przypadku Chin. Jestem fanem filmów Wong Kar - Waia. Uwielbiam jego sposób kadrowania obrazu i styl opowiadania historii. Chiny, szczególnie Hongkong, wyobrażam sobie tak, jak pokazuje je Wong Kar - Wai. Ponadto, biorąc pod uwagę ilość informacji, które publikowane były w prasie na temat Państwa Środka w związku z igrzyskami olimpijskimi, także uważałem, że coś wiem. Nic bardziej mylnego. Ian Buruma w swojej książce Misjonarz i libertyn. Eros i dyplomacja" udowodnił mi, że tak nie jest. Tak jak Bruce Lee, gwiazdor filmów kung-fu z Hongkongu, z torsem obnażonym do pasa, kopie, łupie i grzmoci swoich przeciwników, tak Ian Buruma przekonał mnie, jak niewielką wiedzę posiadam na temat Dalekiego Wschodu. Książka Misjonarz i libertyn. Eros i dyplomacja" jest zbiorem esejów z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, z których większość została opublikowana w The New York Review of Books". Wówczas to, po zakończeniu zimnej wojny, odżyło przekonanie o istnieniu różnic pomiędzy Wschodem i Zachodem. Według samego Burumy książka ta jest zapisem podróży przez Tokio, Hongkong, Manilę, Seul czy Delhi. Podróży w której spędził ponad 10 lat. Buruma kreśli sylwetki znaczących postaci azjatyckiej polityki czy kultury, takich jak Benazir Bhutto, Imelda Marcos czy Oshima Nagis, ale także znajduje miejsce dla brytyjskich imperialistów jak Wilfred Thesiger czy Lord Baden - Powell, bez których współczesny obraz tej części Azji mógłby być inny. Wśród esejów znajdują się także rozważania Burumy na temat ostatnich dni Hongkongu jako kolonii brytyjskiej, olimpiady w Południowej Korei, konsekwencjach Pearl Harbor czy Hiroszimy. Książka ta to totalny musisz przeczytać" dla tych, których fascynuje Daleki Wschód. Polecam. Saluto.

wtorek, 22 czerwca 2010

Wytępić całe to bydło

Filozofia unicestwienia „ras podrzędnych" w imię poszerzenia przestrzeni życiowej dla „ras wyższych" - większość z nas zapewne kojarzy ową filozofię z II wojną światową i ludobójstwem dokonanym przez hitlerowską III Rzeszę. Takie skojarzenia nasuwa również definicja ludobójstwa, która została sformułowana w 1948 roku, podczas Procesów Norymberskich. Definicja została zawarta w Konwencji ONZ o Zapobieganiu i Karaniu Zbrodni Ludobójstwa. Według art. 2 Konwencji, ludobójstwo to czyn „dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, jako takich". Biorąc pod uwagę czas, w którym zdefiniowano ludobójstwo, czyli tuż po zakończeniu II wojny światowej, skojarzenia z dokonaniami III Rzeszy wydawać się mogą zasadne. Nic bardziej mylnego. Sven Lindqvist w książce „Wytępić całe to bydło" obraca to przekonanie w pył. Przypomina, że „to nie wiedzy nam brakuje. Brak nam odwagi, by zrozumieć to, co wiemy, i wyciągnąć z tego wnioski". I konsekwentnie z niemal kronikarską precyzją odtwarza etapy europejskiego terroru kolonializmu przełomu XIX i XX wieku. Lindqvist zawarł w swej książce zarówno historię powstania ideologii postrzegania ludzkości w ramach koncepcji „ras wyższych" i „ras podrzędnych", a także historię wcielania owej ideologii w życie. Mamy więc tutaj pseudonaukowe teorie Herberta Spencera, Karola Darwina, Roberta Knoxa czy Georgesa Cuviera, które sankcjonowały ludobójstwa w koloniach twierdząc, że mordowani i tak zostaliby skazani na zagładę przez naturę. Mamy także konkretne przykłady terroru kolonializmu, jak historia afrykańskiej ekspedycji Henry'ego Mortona Stanleya, dokonania generała Kitchenera pod sudańskim Omdurmanem czy bezlitosne podbicie przez Wielką Brytanię Beninu. Lindqvist przytacza na przykład historię jak wynalazek szkockiego chirurga J.B. Dunlopa, który w 1887 roku wpadł na pomysł, by dziecinny rower swojego synka wyposażyć w nadmuchiwaną dętkę, co zwiększyło popyt na kauczuk, przyczynił się do terroru i wyzysku w belgijskiej kolonii w Kongu. Podobnych historii w książce szwedzkiego dziennikarza i doktora historii literatury jest więcej. „Wytępić całe to bydło" to zbudowany na pograniczu różnych gatunków, trudny i przytłaczający, kawał prozy. Tytuł książki jest zapożyczeniem z opowiadania Josepha Conrada „Jądro ciemności". Kurtz, główny bohater „Jądra ciemności", kończy swój raport o niesieniu cywilizacji wśród dzikich w Afryce takim właśnie postscriptum - „exterminate all the brutes", czyli „wytępić całe to bydło". Opowiadanie Josepha Conrada patronuje prozie Svena Lindqvista. Szwedzki pisarz zwraca uwagę na to, że problem, który porusza Conrad w „Jądrze ciemności", czyli zbrodnie Europejczyków, spotyka się w europejskim świecie z wymownym milczeniem. Z prozaicznej przyczyny. Jesteśmy przyzwyczajeni do wizji Europy jako ojczyzny humanizmu, dobrobytu i demokracji. Na takim tle Holokaust jawi się jako zjawisko wyjątkowe i niezrozumiałe. Według Lindqvista należałoby zdjąć z niemieckich pleców ciężar samotnego niesienia odpowiedzialności za ludobójstwo, gdyż masowe zbrodnie były udziałem całego Starego Kontynentu. Brytyjczycy, Belgowie, Francuzi i pozostałe potęgi kolonialne popełniały masowe zbrodnie, gdy Adolf Hitler był dzieckiem. To w okresie dzieciństwa Hitlera stworzono filozofię unicestwienia „ras podrzędnych" w celu poszerzenia przestrzeni życiowej dla „ras wyższych". Holokoaust jest wielką tragedią w historii ludzkości, ale jak słusznie zauważa Lindqvist, jego wyjątkowość polega głównie na tym, że miał miejsce w sercu Europy. „Wytępić całe to bydło" Svena Lindqvista to ważna książka. Warto przeczytać. Polecam.

czwartek, 27 maja 2010

Saluto


Spóźniony post majowy. Nie oznacza to jednak, że w jakiś sposób olewam bloga. Wszystko przez wiosnę. Zdecydowanie wolę korzystać z faktu, że pogoda dopisuje, niż siedzieć przed monitorem. Na blogowanie przyjdzie czas, teraz lepiej planować wakacje. W tym celu sprawiłem sobie mapę świata. Cały czas się w nią wpatruję i nie mogę się oderwać. Magnetycznie mnie przyciąga. I co mam z tym fantem zrobić?

czwartek, 20 maja 2010

Połów łososia w Jemenie

Nie jestem wielkim fanem beletrystyki, ale książkę Paula Tordaya „Połów łososia w Jemenie", którą ostatnio przeczytałem, uważam za rewelacyjną. Fabuła książki idealnie wpisuje się w obecne zamieszanie wokół Dubaju i szalonych pomysłów bliskowschodnich szejków. W powieści autor kreśli postać jemeńskiego szejka Muhammada ibn Zaidiego bani Tihamy, człowieka niezwykle bogatego, który ma szczególne wyobrażenie o społecznej roli wędkarstwa. Według szejka ludzie łowiący ryby nad rzeką stają się sobie równi, co w muzułmańskim Jemenie, gdzie wciąż obowiązują struktury plemienne, nie jest oczywiste. Szejk wpada więc na pomysł zarybienia jemeńskich rzek łososiem właśnie, co będzie czynem wielkim i chwalebnym, wówczas bowiem Jemeńczycy będą mogli się bratać jak równy z równym. Zwraca się o pomoc do brytyjskiego Państwowego Ośrodka Badawczo - Rozwojowego Rybołówstwa, gdzie za sprawą forsy szejka, sprawa nabiera znaczenia międzynarodowego. Realizacja pomysłu zostaje powierzona ichtiologowi Alfredowi Jonesowi, który pozostaje sceptyczny wobec planu szejka, ale przymus przełożonych sprawia, że podejmuje się zadania. Z jakim skutkiem? Jeśli to kogoś interesuje to polecam książkę Paula Tordaya „Połów łososia w Jemenie". Czy tym podobne szalone pomysły bliskowschodnich szejków mają szansę realizacji? W ostatni wtorek w Dubaju uroczyście oddany został do użytku najwyższy budynek świata Burj Dubai. Budynek ma 828 metrów wysokości i 200 pięter. Budowa dubajskiego kolosa trwała od 2004 roku, większość jego powierzchni zajmują mieszkania i pokoje hotelowe. Otwarcie odbyło się z wielką pompą, by przyćmić finansowe kłopoty z ukończeniem budowy Dubai World, projektu 300 małych sztucznych wysepek w kształcie kontynentów. Nie byłem nigdy w Dubaju. Czytam o tym w prasie i na blogu Mike, który tam mieszka od kilku lat. Książkę Paula Tordaya polecam, sam z niecierpliwością czekam na ekranizację. W filmie ponoć wystąpią Ewan McGregor, Kristin Scott Thomas i jedna z najpiękniejszych aktorek, Emily Blunt. Saluto.