poniedziałek, 19 października 2015

Dublin






Byłem w Dublinie. Poznałem Agę Szot. Aga maluje obrazy, tworzy kolaże, projektuje plakaty i wiele innych. Prowadzi studio na Aston Place, tuż koło Temple Bar, gdzie każdy zainteresowany może zapoznać się z jej twórczością. Ponadto działa aktywnie w kolektywie The Icon Factory, który zajmuje się promocją sztuki w Irlandii. To było fajne spotkanie i ciekawa dyskusja na temat malarstwa, fotografii, tolerancji, pieniędzy, polskiej emigracji i życiu w irlandzkiej stolicy. Lubię takie spotkania, dają pozytywne emocje. 
Nogami. Lubię zwiedzać na piechotę. Drugi raz w tym roku miałem przyjemność zajrzeć do irlandzkiej stolicy. Lubię Dublin. Lubię Irlandczyków. Lubię irlandzką whiskey. Wiem, że spostrzeżenia, gdy jest się gdzieś na chwilę, są zgoła różne, niż gdy żyje się w danym miejscu, ale mam nieodparte wrażenie, że to pozytywne miasto. Może zatem czas spakować walizkę z większym bagażem? Saluto.

poniedziałek, 12 października 2015

Backstage






Czy Syzyf, pchając ten cholerny głaz pod górę, robił jakieś przerwy? Nie wierzę, że nie. Nikt nie ma w sobie takiej siły, by tyrać nieustannie, bez żadnej przerwy na zwykłe życie. Każdy z nas musi znaleźć czas, by się nażreć, napić, popieprzyć czy po prostu nic nie robić. Nie wierzę, że można inaczej. Mylę się? W świecie rządzonym przez tyranię pozytywnego myślenia i sukcesu za wszelką cenę jakiekolwiek działanie bez jasno zdefiniowanego celu, czy jak wolisz targetu, jest bardzo często synonimem porażki. Zwał jak zwał, jedno jest pewne, gdy wykazujesz inną postawę życiową aniżeli Syzyf, nie będziesz miał lekko. 
Nie jestem wielkim fanem beletrystyki. Nie czytałem żadnej z powieści Szczepana Twardocha. Może to błąd? W jednym z tygodników opinii przeczytałem wywiad z Twardochem na temat zbliżających się wyborów parlamentarnych, polskich gastarbeiterów, szybkich samochodów i bycia pisarzem właśnie. Choć wywiad jest związany z promocją nowej książki Twardocha, to osobiście kupuję jego poglądy. Książkę także kupię. Wieloryby i ćmy" to zbiór zapisków, refleksji, komentarzy dotyczących rzeczywistości. Premiera książki już pod koniec października.
Tymczasem w prawdziwym życiu Lianne La Havas zagra koncert w Polsce. W ramach tournee promującego nowy album Blood" brytyjska wokalista wystąpi w klubie Palladium w Warszawie. Dla mnie osobiście to najważniejsze wydarzenie muzyczne w Polsce, które będzie miało miejsce do końca tego roku. Ciekaw jestem czy, a jeśli tak to kiedy, doczekam się koncertu nowej kapeli Dana Auerbacha - The Arcs.

poniedziałek, 14 września 2015

The Age Of The Understatement








The Last Shadow Puppets to projekt muzyczny dwóch brytyjskich dżentelmenów; Alexa Turnera, lidera kapeli Arctic Monkeys i Milesa Kane'a, frontmana The Rascals. W 2008 roku został wydany ich album The Age Of The Understatement", jedyny jak dotąd w dyskografii. Brzmienie zespołu uzupełnia na płycie 22-osobowa orkiestra London Metropolitan Orchestra pod batutą Owena Palletta. Dzisiaj, ponad 7 lat od premiery, zostałem posiadaczem tego krążka i radochy mam ogrom. Katuje go niemiłosiernie i raczej szybko mi się nie znudzi.
Byłem w kinie. Moja 8-letnia chrześniaczka Tatiana zaprosiła mnie na nową ekranizację Małego Księcia" Antoine'a de Saint-Exupery'ego. Kawał rewelacyjnego kina. Zabawnie było ujrzeć te zdziwione dzieci, gdy patrzyły na swoich wzruszonych rodziców tuż po emisji filmu. Mały Książe" to baśń dla dorosłych, bo to oni bowiem powinni wyciągnąć wnioski ze swego postępowania. Utwór uderza w towarzystwo dorosłych, w głupotę, pychę, materializm, powierzchowność, żądzę posiadania i przede wszystkim brak dziecięcego postrzegania świata. Bo dorastanie to nie problem, tylko zapominanie, że się było dzieckiem". Piękna to baśń. Saluto.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Palermo








Czy jest możliwe napisać dobry reportaż z Sycylii pomijając w nim wątek mafii? Kilkukrotnie oglądałem trylogię Ojciec chrzestny", którą wyreżyserował Francis Ford Coppola, na motywach powieści Mario Puzo, z genialnymi rolami Marlona Brando, Ala Pacino, Roberta De Niro i wielu innych. Fabuła trylogii opowiada losy gangsterskiej rodziny Corleone w Stanach Zjednoczonych. Marlon Brando wciela się w rolę nestora rodu Vito Corleone, który przybył do Nowego Jorku w wieku zaledwie 10 lat, uciekając z rodzinnej Sycylii przed zemstą mafii. Corleone to wymyślone nazwisko, które mały Vito przybrał na cześć miejsca z którego pochodzi i z którego zmuszony został potajemnie uciekać. Trzy części filmu ukazują perypetie rodziny na przestrzeni lat. Warto obejrzeć trylogię, to prawdziwy majstersztyk w historii kina. Kolejnym filmem, który utrwalił we mnie przeświadczenie, że na Sycylii mafioso czają się za każdym rogiem, a życie jest tam szczególnie niebezpieczne, był włoski serial kryminalny Ośmiornica" emitowany w latach osiemdziesiątych. Głównym bohaterem serialu jest komisarz Corrado Cattani, w tej roli genialny Michele Placido, który zostaje przeniesiony z Mediolanu do miasteczka Trapani na zachodnim brzegu Sycylii, by stanąć na czele wydziału kryminalnego tamtejszej policji, która nijak radzi sobie w walce z mafią. Jednak nie tylko filmy fabularne ukształtowały moje przeświadczenie, że sycylijska mafia to potężna organizacja, z którą nie jest w stanie poradzić sobie włoskie państwo. Pamiętam artykuł Piotra Pytlakowskiego, dziennikarza Polityki", w którym opisywał zjawisko gangu pruszkowskiego. Na zakończenie, z lekkim sarkazmem, zadał pytanie, co by miało miejsce, gdyby w Polsce działały organizacje przestępcze, których powstanie datuje się na setki lat wstecz i które, bądź co bądź, mocno zakorzenione są w strukturach miejscowych społeczności. Podał tam przykład choćby japońskiej Yakuzy, chińskich Triad, przede wszystkim jednak sycylijskiej Cosa Nostry. Bo czy możliwe jest by gangster był w stanie przez ponad 40 lat ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości, w dodatku na małej wyspie jaką jest właśnie Sycylia, bez pomocy miejscowej ludności? Bernardo Provenzano, członek Cosa Nostry, został zatrzymany w kwietniu 2006 roku na przedmieściach Palermo, po dokładnie 43 latach poszukiwań. Jego zatrzymanie było wynikiem wojny wewnątrz samych struktur mafijnych, a sam Provenzano wydany przez swoich konkurentów do władzy. Także w Palermo przez wiele lat niepokojony przez nikogo wiódł wygodne życie Salvatore Riina, szef sycylijskiej Cosa Nostry. Żył pod swoim nazwiskiem, odwiedzał modne lokale, leczył się w państwowych szpitalach, jednocześnie prowadząc otwartą wojnę z innymi gangami i państwem włoskim. Aresztowany został w 1993 roku, na wskutek presji międzynarodowej, po tym jak kazał zamordować włoskich sędziów śledczych Giovanniego Falcone i Paolo Borsellino. 
Jacques de Saint Victor, historyk, profesor na uniwersytetach w Paryżu i Rzymie, przekonuje, że historia zorganizowanej przestępczości jest nierozerwalnie związana z historią Włoch. Początki kształtowania się mafijnych organizacji miały miejsce w momencie upadku państwa feudalnego we Włoszech. Wówczas to zawiązały się struktury przestępcze ludzi honoru", jak sami siebie określają mafioso, wśród społeczności żyjących na Sycylii, ale również w Neapolu, Kalabrii i wielu innych włoskich prowincjach. Polecam książkę Niewidoczna siła", której autorem jest właśnie Jacques de Saint Victor. Gdy podczas sjesty wyludniają się ulice Palermo, dobrze jest zasiąść do lektury w jednej z licznych kawiarni, rozkoszując się smakiem espresso bądź grappy. Przed podróżą na Sycylię to pozycja obowiązkowa.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

38°00′50″N 12°32′28″E







Sycylijczyk Enzo Maiorca to typowy włoski macho. Z bezczelnym uśmiechem na ustach, pochłaniający ogromne ilości makaronu, pełen tupetu maminsynek, jednocześnie szaleńczo odważny nurek. Tak sportretował go w swoim filmie Wielki błękit" Luc Besson. Enzo Maiorca poczuł się urażony, wskutek czego przez ponad 14 lat skutecznie blokował dystrybucję filmu we Włoszech. Fabuła kadrowanego obrazu Luca Bessona opowiada o rywalizacji dwóch przyjaciół, którzy w nurkowaniu swobodnym na przemian biją kolejne rekordy. Choć nazwiska bohaterów zostały zmienione, nikt nie miał wątpliwości skąd inspirację dla swojego filmu czerpał reżyser. Enzo Maiorca od późnych lat sześćdziesiątych rywalizował z Jacques'em Mayolem, Francuzem urodzonym w Szanghaju. Obaj nurkowie byli sobie bliscy, ich przyjaźń przetrwała aż do samobójczej śmierci Mayola w 2001 roku. Po śmierci przyjaciela Enzo nie zaniechał nurkowania. Maiorca urodził się w mieście Syrakuzy na słonecznej Sycylii. Nurkować nauczył się we wczesnych latach dzieciństwa, spędzając w błękitnych wodach otaczających wyspę każdą chwilę. Ponoć dziś, w wieku 85 lat, także oddaje się kąpielom i wciąż aktywnie nurkuje. Na fotografiach powyżej kadry z zachodniego wybrzeża Sycylii. Zdjęcia zrobione w San Vito Lo Capo, Trapani, Zingaro i na Wyspie Levanzo. Mam nadzieję, że podczas następnego pobytu na Sycylii zrobię materiał fotograficzny dokumentujący piękno, które kryje się w podmorskim błękicie. Saluto.