Kto wymyślił wakacje? Czy to darczyńca czy wręcz odwrotnie, kawał cholernego zamordysty, który niby coś podarował, ale faktycznie za mordę trzyma, czyli do roboty zmusza, a oddech daje jeno złapać, co by na pysk nie upaść? Jak, gdzie i po co wywalczono wolne od znoju pracy opisałem rok temu, tu na blogu, w wakacje właśnie. W 1910 roku holenderscy robotnicy z branży diamentowej wywalczyli siłą, czyli strajkiem, możliwość tygodniowego nicnierobienia za które to otrzymywali wynagrodzenie. Po tych wydarzeniach przez Europę przetoczyła się fala strajków i wolny okres stał się powszechnym zjawiskiem na Starym Kontynencie. Uprzednio, przed tymi wydarzeniami, czas wolny należał jedynie do arystokracji. No cóż, chodź dzisiaj wakacje to coś powszechnego niemal na całym globie to i tak cholera mnie bierze, że współczesna arystokracja nie para się robotą, gdy ja muszę zrywać się co świt, aby oddawać się nielubianemu obowiązkowi pracy. Saluto.
poniedziałek, 16 września 2019
niedziela, 18 sierpnia 2019
Sztos
W
obliczu świata pędzącego ku otchłani stać nas już tylko na ślepy
optymizm. Świat zmierza donikąd, ludzkość nie ma właściwego kierunku,
wszyscy walczą ze wszystkimi, całość zamknięta od chaosu do porządku lub
od porządku do chaosu, sztos. Dlaczego po każdym okresie wyzwolenia i
postępu społeczeństwo robi krok wstecz? Czy odwrót ma jakiekolwiek
uzasadnienie? Czy ktokolwiek zna teorię, która uzasadni ten chaos?
Wakacje są od tego aby bawić się na całego. Taki Bolesław Chrobry na przykład, król Polski z dynastii Piastów, w wakacje właśnie, w sierpniu 1018 roku, zdobywa Kijów. Wyprawa na Ruś była możliwa po zawarciu przez Chrobrego pokoju z cesarzem niemieckim Henrykiem II. Po pokonaniu wojsk księcia kijowskiego Jarosława Mądrego Chrobry bez trudu zajął stolicę. Na tronie obsadził Świętopełka, swojego zięcia, tymczasem jego siostrę Przedsławę uczynił swoją nałożnicą i zabrał ze sobą na powrót do Polski. Co z rozmach w sezonie letnim. Przyznam, że ci Piastowie to wakacje spędzali z przytupem. Skurczybyki.
Wakacje, w to mi graj. Graj muzyką, a jakże. W 1969 roku, w niejakim Bethel koło Nowego Jorku, pod hasłem „Pokój, miłość i szczęście" rozpoczął się pierwszy festiwal muzyczny Woodstock. Impreza przyciągnęła ponad 400 tysięcy fanów, mimo braku jakiejkolwiek reklamy w mediach czy prasie. Na festiwalu wystąpiły wówczas takie gwiazdy, jak Janis Joplin, Jimi Hendrix czy Carlos Santana. Festiwal stał się legendarnym wydarzeniem muzycznym i takim pozostał po dziś dzień. Pokój, miłość i szczęście, sport, muzyka, turystyka.
Jako, że są wakacje to krótki telefon do przyjaciela i powinniśmy zakończyć ten wpis? W 1858 roku, w sierpniu, a jakże, brytyjska królowa Wiktoria przesłała pierwszy telegram przez Atlantyk kablem przeciągniętym po dnie oceanu w którym pogratulowała prezydentowi USA Jamesowi Buchananowi dodatkowej linii łączącej oba kraje, których współpraca i przyjaźń oparta jest na wspólnym interesie i wzajemny szacunku wywodzącym się z kultury anglosaskiej. Ironia losu? W tym właśnie momencie, ponad 150 lat później, za sterami władzy w obydwu wymienionych państwach siedzi dwóch gości, fryzury okropne, jakby tlenione, zero myślenia o przyszłości, wielkie ego u obydwu, którzy niszczą największy dobytek kultury anglosaskiej, czyli system demokratyczny na świecie. Saluto.
Wakacje są od tego aby bawić się na całego. Taki Bolesław Chrobry na przykład, król Polski z dynastii Piastów, w wakacje właśnie, w sierpniu 1018 roku, zdobywa Kijów. Wyprawa na Ruś była możliwa po zawarciu przez Chrobrego pokoju z cesarzem niemieckim Henrykiem II. Po pokonaniu wojsk księcia kijowskiego Jarosława Mądrego Chrobry bez trudu zajął stolicę. Na tronie obsadził Świętopełka, swojego zięcia, tymczasem jego siostrę Przedsławę uczynił swoją nałożnicą i zabrał ze sobą na powrót do Polski. Co z rozmach w sezonie letnim. Przyznam, że ci Piastowie to wakacje spędzali z przytupem. Skurczybyki.
Wakacje, w to mi graj. Graj muzyką, a jakże. W 1969 roku, w niejakim Bethel koło Nowego Jorku, pod hasłem „Pokój, miłość i szczęście" rozpoczął się pierwszy festiwal muzyczny Woodstock. Impreza przyciągnęła ponad 400 tysięcy fanów, mimo braku jakiejkolwiek reklamy w mediach czy prasie. Na festiwalu wystąpiły wówczas takie gwiazdy, jak Janis Joplin, Jimi Hendrix czy Carlos Santana. Festiwal stał się legendarnym wydarzeniem muzycznym i takim pozostał po dziś dzień. Pokój, miłość i szczęście, sport, muzyka, turystyka.
Jako, że są wakacje to krótki telefon do przyjaciela i powinniśmy zakończyć ten wpis? W 1858 roku, w sierpniu, a jakże, brytyjska królowa Wiktoria przesłała pierwszy telegram przez Atlantyk kablem przeciągniętym po dnie oceanu w którym pogratulowała prezydentowi USA Jamesowi Buchananowi dodatkowej linii łączącej oba kraje, których współpraca i przyjaźń oparta jest na wspólnym interesie i wzajemny szacunku wywodzącym się z kultury anglosaskiej. Ironia losu? W tym właśnie momencie, ponad 150 lat później, za sterami władzy w obydwu wymienionych państwach siedzi dwóch gości, fryzury okropne, jakby tlenione, zero myślenia o przyszłości, wielkie ego u obydwu, którzy niszczą największy dobytek kultury anglosaskiej, czyli system demokratyczny na świecie. Saluto.
niedziela, 28 lipca 2019
Wakacje, wakacje, co tu robić?
Ukrop, spiekota, żar straszliwy leje się z nieba, co robić, gdzie się skryć, jak to przetrwać? Czy to już apogeum globalnego ocieplenia czy jedynie wstęp lichy, zapowiedź jedynie, a prawdziwe gorączki już wkrótce, niebawem, zaraz, za chwilę? Na wakacje niebawem, jak apelacja, przepraszam, wniosek o urlop osiągnie moc prawną, ustawową, wszelaką, która zwalniać mnie będzie choć na dni kilka z nikczemnego obowiązku roboty. Już nie mogę się doczekać, ledwo dyszę, wytchnienia wytrwale poszukuje, a co tam. W kalendarz zerkam co rusz, a tam daty, daty i daty, każda ma inne znaczenie, każdy dzień może być tym dniem, najlepsze przed nami, ja wiem, tylko wakacje mi w głowie, jeno tyle. A można przecież na tyle sposobów? Taki Gombrowicz na przykład, tak ten Gombrowicz, pisarz Witold Gombrowicz, wsiadł sobie pewnego słonecznego, lipcowego popołudnia 1939 roku na statek transatlantycki, który zwał się „Chrobrym" i w rejs popłynął daleki, hen daleki, bo aż do Ameryki Południowej. Dokąd dokładnie? Do Argentyny Gombrowicz popłynął, na ląd w boskim Buenos Aires zszedł i już z tych wakacji do Polski nie powrócił. Można? A owszem, można. A skoro o statkach wielkich, rejsach dalekich i Polakach na pokładzie to pewnego, również słonecznego i również lipcowego dnia, ale 1619 roku, miał miejsce pierwszy strajk na amerykańskim kontynencie. Strajk ów, zakończony sukcesem, wywołali Polacy, których na amerykańską prerię przywiózł przywódca amerykańskiej kolonii John Smith. Przywiózł to ładnie napisane, Smith ich tam przywlókł zakutych w dyby na dolnym pokładzie statku „Mary and Margaret". Ale Polacy, jak to Polacy, strajk i walka. Można? A owszem, można. A skoro o statkach, rejsach i przygodach to niebawem wypada kolejna rocznica wielkiej wyprawy Krzysztofa Kolumba w celu odkrycia morskiej drogi do Indii. Z hiszpańskiego portu Palos de la Frontera w Andaluzji wypłynęły karawele na poszukiwanie nowych lądów i bogactw, oczywiście przede wszystkim bogactw wielkich i wszelakich, co by majętnym podróżników uczynić. Wielka wyprawa pod flagą Kastylii dotarła po kilku miesiącach rejsu w pobliże Bahamów na Karaibach. Można? A i owszem, można, wręcz należy znaleźć upragnione miejsce na urlop letni, wakacje wymarzone, chwile beztroski z dala od nikczemnego obowiązku pracy i fanatyków kariery. Saluto.
poniedziałek, 15 lipca 2019
Nomofobia
Ot
zwykłe życie, budzik, śniadanie, prysznic i do roboty. Doprawdy? Tryb
samolotowy. Co to znaczy? Gdy kładę się spać włączam tryb samolotowy.
Aby zasnąć, aby nie zostać obudzonym w środku nocy, gdy już zasnę
oczywiście, aby po prostu nie zwariować. Mejle, lajki, wiadomości,
spamy. Co chwilę coś klika, pika, bzyczy, wibruje. Wstaję rano, patrzę
na świat przez okno w kuchni, lecz faktycznie zastanawiam się, co tam w
tym cyfrowym, popieprzonym świecie. Z lekkim drżeniem wyłączam tryb
samolotowy i czekam, lub lękam się wręcz, fakapów na skrzynce z roboty.
Uff. Ulga, nic złego nie ma na starcie dnia, ale kortyzol już
zmobilizował całe ciało. Czy ja jeszcze coś zdobywam czy jedynie się już
bronię? W telefonie jest już cały świat. Robota, informacje, rozrywka,
znajomi i przyjaciele. Jestem uzależniony, wiem to od dawna, zresztą od
zawsze wpadałem w nałogi. Komiksy, książki, gazety, filmy, muzyka,
sport, turystyka. Jedyne przed czym się ustrzegłem to gry komputerowe,
na konsoli, na pleju, cholera wie jak to zwą, nie znam się, w ten nałóg
nie wpadłem, wyszedłem obronną ręką, mały sukces na polu bitwy, order
chwały, jeno tyle. Nomofobia („No Mobile Phone Phobia") brzmi
jak diagnoza. I poniekąd jest to zaraźliwe, choć choroba taka nie
istnieje jako termin medyczny, jednak wkrótce zapewne podręczniki
medycyny będzie trzeba skorygować. Cierpię na to z pewnością, jak
większość z nas, niestety.
Tymczasem w prawdziwym życiu Toronto Raptors zdobyli swój pierwszy tytuł mistrza ligi zawodowej NBA. Jak napisałem tutaj uprzednio, całym sercem byłem za ekipą z kanadyjskiego Toronto, mimo, że nie znałem składu, nie znałem zawodników, po prostu uwiódł mnie entuzjazm z jakim „Raptory" walczyły i fakt, że nigdy w historii ligi tytuł mistrzowski nie przypadł drużynie spoza USA. I tyle, dynastii w Toronto raczej nie będzie. Najlepszy gracz ekipy z Toronto, zdobywca tytuły najbardziej wartościowego gracza serii finałowej Kawhi Leonard, zaledwie po jednym, ale jakim, bo zakończonym tytułem sezonie, zmienia barwy klubowe. Transfer do Los Angeles Clippers zaszokował świat NBA. W Kalifornii będzie grał razem z Paulem George'em, który opuścił moją ulubioną ekipę Oklahoma City Thunder. Derby pomiędzy ekipami z Los Angeles mogą być arcyciekawe. Jednak to nie koniec sensacyjnych transferów. Kevin Durant po kilku udanych sezonach w Golden State Warriors, udanych, bo mistrzowskich, zmienia miejsce zamieszkania i przeprowadza się na nowojorski Brooklyn, aby dołączyć do Nets, gdzie będzie miał wsparcie w osobach Kyrie Irvinga i DeAndre Jordana. Co dalej? Kogo pozyskać uda się „Jeziorowcom" z Los Angeles, aby wzmocnić niemłodego już LeBron Jamesa, kiedy skład konkurencji za miedzy zyskał dwóch wielkich graczy? Co z moim ulubionym graczem Russell'em Westbrookiem i jego Oklahoma City Thunder? Czy Stephen Curry doprowadzi „Wojowników" z Golden State do kolejnych finałów? Nowy sezon ligi milionerów NBA zapowiada się arcyciekawie. Saluto.
Tymczasem w prawdziwym życiu Toronto Raptors zdobyli swój pierwszy tytuł mistrza ligi zawodowej NBA. Jak napisałem tutaj uprzednio, całym sercem byłem za ekipą z kanadyjskiego Toronto, mimo, że nie znałem składu, nie znałem zawodników, po prostu uwiódł mnie entuzjazm z jakim „Raptory" walczyły i fakt, że nigdy w historii ligi tytuł mistrzowski nie przypadł drużynie spoza USA. I tyle, dynastii w Toronto raczej nie będzie. Najlepszy gracz ekipy z Toronto, zdobywca tytuły najbardziej wartościowego gracza serii finałowej Kawhi Leonard, zaledwie po jednym, ale jakim, bo zakończonym tytułem sezonie, zmienia barwy klubowe. Transfer do Los Angeles Clippers zaszokował świat NBA. W Kalifornii będzie grał razem z Paulem George'em, który opuścił moją ulubioną ekipę Oklahoma City Thunder. Derby pomiędzy ekipami z Los Angeles mogą być arcyciekawe. Jednak to nie koniec sensacyjnych transferów. Kevin Durant po kilku udanych sezonach w Golden State Warriors, udanych, bo mistrzowskich, zmienia miejsce zamieszkania i przeprowadza się na nowojorski Brooklyn, aby dołączyć do Nets, gdzie będzie miał wsparcie w osobach Kyrie Irvinga i DeAndre Jordana. Co dalej? Kogo pozyskać uda się „Jeziorowcom" z Los Angeles, aby wzmocnić niemłodego już LeBron Jamesa, kiedy skład konkurencji za miedzy zyskał dwóch wielkich graczy? Co z moim ulubionym graczem Russell'em Westbrookiem i jego Oklahoma City Thunder? Czy Stephen Curry doprowadzi „Wojowników" z Golden State do kolejnych finałów? Nowy sezon ligi milionerów NBA zapowiada się arcyciekawie. Saluto.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



