Szanowni
Państwo, wlatujemy w strefę turbulencji, proszę zapiąć pasy, będzie
trzęsło, wiało i sypnie w oczy, czym popadnie. Proszę uważać na głowę, na
zdrowie, na portfel, na robotę, cholera wie, w sumie musicie Państwo,
niczym piechur w okopach, być gotowymi na wszelkie możliwe dywersje
przeciwnika. A któż to taki ten przeciwnik, zbój nikczemny? W sumie
cholera wie, wirusy jakieś, populiści jacyś, gospodarka jakaś, wszędzie,
ale to wszędzie czai się zło, przeciwności losu czy cokolwiek, co sen
spokojny spędza z powiek. A kysz, a kysz, my tu pragniemy życia jak w
tych reklamach Panie, jak vipy, jak influencerzy, jak gwiazdy, fury,
skóry i komóry, wakacje egzotyczne, ciuchy szałowe, bling, bling, Panie,
kieta, diamenty i inne kamienie, a nie tyra niepewna od bladego świtu
do nocy nikczemnej, jakieś cele, zadania czy cholera wie, co jeszcze, w
imię czego powiedz, w imię czego do cholery?
Dwatysiącedwudziestypierwszy bądź dla nas wszystkich choć trochę
łaskawszy!
Czy
szczepionki okażą się antydotum na zarazę? Przyznam, że mam wątpliwości
i obawy, lękam się czy wirus nie będzie mutował niczym grypa i co roku
będzie atakował nowy, po mutacji, silniejszy, bardziej krwiożerczy,
przede wszystkim odporny na szczepienie. Owszem, również mam obawy o
skutki uboczne, ale boję się tej szczepionki jak każdej
innej uprzednio, którą przyjąłem, odsetek poszkodowanych zawsze się znajdzie niestety, szczepić się
jednak zamierzam. Kilka tygodni spędzonych w domu, w izolacji, w
kwarantannie, przede wszystkim na walce z wirusem, uświadomiło mnie, że jeśli życie ma wrócić do choćby pozorów normalności, do tego, co było dawniej, nie ma alternatywnego wyjścia. Co już wiemy na temat szczepionek, mam na myśli szczepionki od AstraZeneca, Moderny i Pfizera i przede wszystkim ewentualnych skutków ubocznych? W badaniach klinicznych skutki uboczne dzieli się na pięć kategorii, z czego dwie ostatnie to zagrożenie zdrowia, wymagające hospitalizacji i oczywiście zagrożenie życia. Dwie ostatnie, wspomniane kategorie, nie ma co się oszukiwać, ze względów przede wszystkim prawnych, interesują zarówno tych, którzy dopuszczają szczepionkę do użycia, jak i tych, którzy odpowiadają za produkują. Analizy i badania nie wykazały jednak, aby odsetek dwóch kategorii przypadków, czyli zagrożenia zdrowia i życia, występowały częściej aniżeli w grupie zaszczepionej placebo. Owszem, informacja, że ktoś doznał zawału serca w ciągu doby od zaszczepienia, jest niczym wiatr w żagle na anty-szczepionkowe teorie, jednak zawał serca, dość często, przytrafia się w ciągu doby od rozmowy kwartalnej z przełożonym. Gdy szlag trafia, nie ma zmiłuj, nie dopisujmy spiskowych teorii, na cholerę.
Gospodarka, Głupcze! Panie i Panowie, tu jest jazda bez trzymanki. Owszem, całkiem szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że tyram u producenta żywności, niby bezpiecznie, jednak wiele branż dostało rykoszetem przy walce z pandemią. Nieudolnej walce z pandemią, tutaj należy położyć akcent. Tak, niemal wszystkie państwa na świecie doznały szoku, rządy, nie znając zagrożenia działały at hoc, bardzo często i nie mając wyjścia, improwizując, jednak pandemia obnażyła przede wszystkim, jak i gdzie była, i do cholery, nadal jest prowadzona nieudolna polityka dotycząca zarządzania finansami państwa. Krótko mówiąc, gdy kasa państwa pusta to rozmowa o kompetencji rządzących nie ma już żadnego sensu. Spójrzmy na podwórko Unii Europejskiej, na przykład zza zachodniej granicy, czyli na Niemcy. Czy rząd wypłaca postojowe dla tych branż, które zostały definitywnie zamknięte? Tak, wypłaca. A jak wygląda analogiczna sytuacja w Polsce? Proszę Państwa oto miś, łubu dubu, łubu dubu. Miliony konferencji, deklaracji, szumnych zapowiedzi dotyczących wsparcia i inwestycji, tymczasem przedsiębiorcy, aby pokryć koszty, nie zwalniać pracowników i nie bankrutować, mimo obostrzeń i ryzyka, zmuszonych jest otwierać działalność i walczyć nie tylko z wolnym rynkiem, ale również z zamordyzmem państwowych urzędników. Nie jest żadnym pocieszeniem, że taka sytuacja nie dotyczy tylko Polski, ale czy bycie członkiem elitarnego klubu bananowych republik jest faktycznie nobilitujące?
Co tam w polityce? Otóż jest i on, nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej Joe Biden. Świat, przynajmniej ta jego część, która wierzy w system demokratyczny, odetchnęła z ulgą, wierząc, że okres rządów Donalda Trumpa był jedynie wypadkiem przy pracy. Teraz ma już być tylko wspaniale, liberalizm, oczywiście uwzględniając swe błędy, przywróci ład i porządek. Czy aby na pewno? Unia Europejska, według mnie najlepszy możliwy projekt polityczny w Europie, może się rozpaść niczym domek z kart już w przyszłym roku, gdy dojdzie do wyborów prezydenckich we Francji. Gospodarka francuska mocno oberwała wskutek pandemii, jak każda zresztą, co może wywołać zwrot Francuzów ku populistycznemu Frontowi Narodowemu i jego przewodniczącej Marine Le Pen. I gdyby to faktycznie miało miejsce to Unia zadrży w swych posadach. Owszem, wśród państw członkowskich wielu jest obecnie zamordystów u władzy, jak niechlubny przykład Polski, jednak Francja, po Niemczech i już bez Wielkiej Brytanii, to fundament Unii Europejskiej. A reszta świata? Chińska gospodarka, a tym samym chińska polityka, nabrała wskutek pandemii ogromnej prędkości i nie ma żadnych wątpliwości, że będzie te okoliczności wykorzystywać w grze politycznej. Rosja? Póki gospodarka na świecie oparta jest na surowcach, póty Rosja w grze. Nie liczcie na zmiany w systemie politycznym Rosji w najbliższym czasie, pomimo ogromnej determinacji samych Rosjan, zamordyzm ma się doskonale. Szanowni Państwo, Panie i Panowie, lepiej zapnijmy pasy, wlatujemy w strefę turbulencji, będzie trzęsło, wiało i sypnie w oczy, czym popadnie. Saluto.
niedziela, 31 stycznia 2021
Dwatysiącedwudziestypierwszy!
niedziela, 27 grudnia 2020
Inflacja
poniedziałek, 30 listopada 2020
Czy jesteście Państwo w domu?
Dzień
dobry, policja, czy jesteście Państwo w domu? Tak, jesteśmy. Prosiłbym
zatem Państwa o podejście do okna, które to będzie okno, które piętro?
Proszę spojrzeć na drugie piętro. Czy wszystko u Państwa w porządku?
Tak, dziękuję. Na kwarantannie są również Państwa dzieci, czy mogą
podejść podejść do okna? Tak, proszę. Dziękujemy, do widzenia. Do
widzenia. I co? Tyle? Pojechali? Pojechali. To co? Kolacja, myć
dzieciaki, może uda się położyć ich wcześniej? Pytanie czy zasną, też
wynudzeni. Oby zasnęli, ciszy bym chciał, chcę skończyć rozdział
książki, może potem odcinek serialu? Muszę jeszcze coś zrobić do roboty,
może się wyrobię, zaczekasz? Jak nie zasnę, szczerze to mi się pory
dnia poprzestawiały, nie wiem czy jestem w piżamie, bo w ogóle jej nie
zdejmowałem dzisiaj czy już się przebrałem? Który to dzień tej izolacji?
Kwarantanny? Ty masz izolację, a ja kwarantannę, pamiętaj. Można się
pogubić, szczerze to można zwariować, dzieciaki, widzę, ledwo już dają
radę. Jeszcze kilka dni, jeszcze trochę, w nocy wyniosę śmieci, złapię
oddech powietrza. To nielegalne, oby sąsiad nie doniósł. Myślisz, że
wiedzą? Być może, codziennie radiowóz pod oknem, a my machamy jak do
Mikołaja, pewnie wiedzą. Cholera, trudno, nic z tym nie zrobię, nie
wyjmę oka, wyjmiesz? Nie wyjmiesz. Co począć? Serial? Książka?
Cokolwiek. Poczytam wiadomości, ciekawe co w wielkim świecie, pandemia,
strajki, korupcja, kiepski rząd, mocarstwa nowy prezydent, veto budżetu,
agresja policji, oj jestem na bieżąco, oj jestem, bo cóż innego!
Co
z tą policją, ktoś wie? Dorastałem w szarym z płyty bloku, na osiedlu, w
latach dziewięćdziesiątych, hwdp sprejem na ścianie, w windzie, na
bloku, wszędzie, dosłownie wszędzie. Z chłopakami rap, z chłopakami na
piętrze, radiowóz pod blokiem oznaczał ucieczkę lub kłopoty, nie
inaczej, nie pytajcie, po co pytać. Wówczas to nie darzyłem policji
szacunkiem, ba, który łobuz darzył, toż to modne było być trochę na
bakier, choćby jedynie w swych opowieściach, szukaniu poklasku wśród
gawiedzi. Prawda jest jednak taka, że lata dziewięćdziesiąte to okres,
gdy wszelakie służby dopiero budowały swój prestiż, szukały zaufania
społecznego dla nich samych, po to przecież miała miejsce zmiana nazwy,
by nie kojarzyć się z opresyjnym reżimem na usługach którego pałowano
obywateli. A dzisiaj? W październiku, tuż po orzeczeniu upolitycznionego
Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że przepisy dotyczące aborcji z
powodu ciężkiej wady płodu są niezgodne z Konstytucją, w całym kraju
wybuchły protesty, które trwają po dziś dzień. Zgodzę się, że orzeczenie
Trybunału w szczycie pandemii było zagraniem czysto politycznym,
zagrywką pod swój elektorat, jednak decydenci w żaden sposób nie
przewidzieli reakcji społeczeństwa. Zresztą, czy ważny był jakikolwiek
pogląd suwerena? Nie, gdyż wszyscy zamordyści nie liczą się ze zdaniem
ogółu. Typowa cecha dla władzy autorytarnej, jeno zdanie naszych jest
ważne, po nas choćby potop. Ale co z tą policją? Strajki i manifestacje
wybuchły w całym kraju, niemalże w każdym mieście, małym i dużym,
tymczasem rządzący, zamiast choćby spróbować wdać się w dialog ze
społeczeństwem, użyli argumentu siły, wysłali do tłumienia protestów
policję, tak policję, czyli organizację, która powinna stać na straży
prawa i bezpieczeństwa obywateli właśnie. Argument, że strajki w dobie
pandemii są nielegalne, uważam za wielce nietrafiony. Nie ma
wprowadzonego stanu wyjątkowego, nie można zakazać zgromadzeń, póki
Konstytucja gwarantuje obywatelom zgłaszać swoje nieposłuszeństwo wobec
autorytarnych decyzji rządzących, póki jest system demokratyczny, póki
co policja nie powinna pałować manifestantów, którzy, być może w mało
wyszukany sposób, lecz mimo wszystko pokojowo, wyrażać swój sprzeciw i
poglądy. Ponad 30 lat policja pracowała wytrwale na swój wizerunek, by
zaprzepaścić swój trud w zaledwie kilka tygodni i utracić zaufanie
społeczeństwa.
Dobry
wieczór, czy jesteście Państwo w domu? Tak, jesteśmy. Prosiłbym byście
Państwo pokazali się w oknie, które to okno, na którym piętrze? Proszę
spojrzeć na drugie piętro. Tak, widzę Państwa. Wszystko u Państwa w
porządku? Tak, dziękuję, w porządku. Czy dzieci są z Państwem? Tak, ale
już śpią. Dobrze, dziękuję, dobranoc. Dobranoc. I jak? Pojechali?
Pojechali. Co robimy? Oglądamy serial jakiś czy film jakiś? Wykąpię się,
zmienię piżamę w piżamę, co tam, można poszaleć w tym szaleństwie.
Saluto.