poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Przyjemność jest początkiem i celem życia szczęśliwego







W obliczu świata pędzącego ku otchłani, stać nas już tylko na ślepy optymizm. Świat zmierza donikąd, ludzkość nie ma właściwego kierunku, wszyscy walczą ze wszystkimi, całość zamknięta w cyklach od porządku do chaosu lub od chaosu do porządku. Kołowrotek. Jedni tną puszczę niemiłosiernie, dla innych ważne są tylko arkusze w excelu, imigranci won, choć przy wieczerzy wolne miejsce przy stole. Cholera wie jak się w tym odnaleźć. Cóż zatem czynić w tych okolicznościach? Poszedłem na urlop.
Rozgrzebałem kilka książek naraz. Mylę bohaterów, wątki, miejsca, wydarzenia. Wszystko to o przygodach małych lub dużych, blisko lub daleko, na morzu lub oceanie. Księga morza" Mortena A. Stroksnes, Życie seksualne kanibali" J. Maartena Troost, Szczęśliwe wyspy Oceanii" Paula Theroux. Lektury w sam raz na wakacje. Nic tylko pakować graty, rzucić paskudną robotę, pieprzyć rutynę i w drogę, hej przygodo. Czy to wszystko? Czytajmy dzieciom. Wróg", powieść graficzna dla dzieci, której autorami są Davide Cali i Serge Bloch, to niezwykle mocna w swoim przekazie opowieść ukazująca bezsens wojny i jej absurdalne mechanizmy. Książka ta została wyróżniona między innymi przez Amnesty International. Czytajmy dzieciom, może sami również przypomnimy sobie, co jest w życiu ważne. Wróg" to odpowiednia lektura na obecne czasy. Saluto.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Łódź










Wakacje. Letnie dni. Upalne i słoneczne lub pochmurne i dżdżyste. Lato ucieka mi w robocie. Byle do urlopu, który będzie miał miejsce w połowie sierpnia. Tymczasem tonę w przepastnym arkuszach excela i oddaję się rozkosznemu obowiązkowi pracy. Analizy, tabelki, cholera wie co jeszcze. Połowa roku to czas podsumowań. Tylko po co? W robocie, przez to szaleństwo właśnie, najmniej jest czasu na robotę. Allan Watts, brytyjski filozof, który bada zjawisko zatrudnionych w korporacji, zwrócił uwagę, że ciągła krzątanina pracownika, aby wyciągnąć wnioski z przeszłości, by lepiej zaplanować przyszłość, jest tym, co odrywa go od działania, które powinno mieć miejsce tu i teraz. Badania Watts'a mają charakter uniwersalny, nie dotyczą jedynie pracowników korporacji, lecz również nas wszystkich w życiu codziennym. Wnioski z badań brytyjskiego naukowca jednoznacznie każą stwierdzić, że można spędzić setki minut, godzin, dni, tygodni czy wręcz miesięcy na analizowaniu przeszłości i kreśleniu strategii na przyszłość, jednak bez działania tu i teraz na nic się zdadzą wielkie plany i strategie. Proste? Proste. Tylko dlaczego ci, którzy zarządzają, nie potrafią tego zrozumieć? Być może w ten sposób markują swoją robotę i nie pozwalają pracować innym. 
Byliśmy w Łodzi na Międzynarodowym Festiwalu Fotografii. To już 16-ta edycja tej imprezy. W ramach Grand Prix Festiwalu, konkursu, który towarzyszy imprezie, wyróżnione zostały prace 10 fotografów. Dwa eseje z wyróżnionych podobały mi się szczególnie, mam nadzieję, że obydwa doczekają się publikacji w postaci albumu fotograficznego. W pamięć zapadł mi materiał Dominiki Gęsickiej This is not a real life", który dokumentuje życie Longyearbyen, miasteczka na Spitsbergenie, najbardziej wysuniętej na północ osadzie ludzkiej na świecie. Nostalgiczny materiał o życiu w krainie wiecznej zimy, gdzie wszystko jest skute lodem. Drugi materiał, który moim zdaniem zasługuje na publikację w postaci książki, to czarno-biały esej Reminiscencje", którego autorem jest Wojciech Grzędziński. O czym jest ten materiał? Nie mam pojęcia. Kadry jakby powyrywane z różnych dziwnych snów tworzą jedną, wspólną, niepokojącą całość. Dzień i noc. Radość i smutek. Życie i śmierć. Jakby kontrasty. Trudno oderwać wzrok od zdjęć Grzędzińskiego. Polecam. Warto było odwiedzić Fotofestiwal. Zawsze warto odwiedzić Łódź. Saluto.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Być oszukanym nie jest usprawiedliwieniem








Wakacje. Chciałbym napisać, że już wkrótce jedziemy na wymarzony urlop, gdzie będziemy wypoczywać, bawić się, chodzić na wycieczki lub spać do południa. Chciałbym, lecz nie jest to dzisiaj ważne. Chciałbym napisać, że biegam i zamierzam w tym sezonie wystartować w jakimś ciekawym biegu. Chciałbym, lecz nie jest to dzisiaj ważne. Chciałbym napisać, że weekendy spędzamy nad wodą i cieszymy się pierwszym wspólnym latem. Chciałbym, lecz nie to jest dzisiaj ważne. Chciałbym napisać, że oglądałem dobry film, czytałem ciekawą książkę bądź robię inne, interesujące rzeczy. Chciałbym po prostu podzielić się zwykłą, życiową radością. Chciałbym, lecz nie jest to dzisiaj ważne. Zatem, pozostaje zadać pytanie, co jest dzisiaj faktycznie ważne?
Dzisiaj najważniejsze jest to, aby moja córka nie dorastała w kraju, w którym rządzi tyrania. Aby nie przyszło jej żyć w państwie, w którym wola jednej partii, jednego gremium bądź wręcz jednego człowieka, wyznacza normy życia dla całego społeczeństwa. Ważne jest to, aby Polska nie była krajem, który dryfuje na obrzeżach światowej polityki, poza Unią Europejską, jako przykład państwa upadłego, obok Białorusi, Turcji czy Wenezueli. A dzisiaj wszystko to jest niestety możliwe.
Jose Ortega y Gasset, filozof i wielki wróg faszyzmu, zwykł powtarzać, że historia się nie powtarza, historię powtarzają ci, którzy jej nie znają". Mam wrażenie, że dzisiaj, ponownie, moja ojczyzna zmierza w stronę upadku, gdyż ster władzy przejęli ludzie dla których ważniejsza jest przeszłość aniżeli przyszłość, co było powodem nieszczęść już wielokrotnie. Podziwiam i dziękuję setkom tysięcy protestujących w całym kraju w każdym mieście, którzy pragną obronić demokrację. Wierzę również, że w końcu obudzą się także ci, którzy oddali głos na obecnie rządzących, gdyż, tutaj kolejny cytat, być oszukanym w polityce nie jest usprawiedliwieniem", jak mawiał Leszek Kołakowski.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Jagoda

Jagoda jest na planecie Ziemia ponad 365 dni. Dzisiaj, dokładnie rok później, wiem, że to najlepszy prezent, który mogłem otrzymać z okazji Dnia Ojca. Tak, dokładnie tego dnia, 23 czerwca zeszłego roku, Jagoda przyszła na świat. Czy zatem bycie rodzicem to obraz, który widziałem uprzednio w reklamach telewizyjnych i kolorowych magazynach, gdzie szczęśliwe matki karmią różowe bobasy, dumni ojcowie objaśniają tymże bobasom złożoność świata, a wszyscy razem są wypoczęci, szczęśliwy i przepełnia ich energia życiowa? 
Rzeczywistość, w której żyję od roku, nawet nie aspiruje do tych, wymienionych wyżej, mitologicznych wręcz obrazów. Bycie rodzicem to ciężka robota, która, owszem daje cudowną radość, lecz nie jest łatwym zadaniem. Godzenie rodzicielstwa i pracy zawodowej, tak propagowane we wszelkich mediach, to faktycznie zgniły kompromis, niedający satysfakcji w żadnym obszarze. A presja, by niemal od urodzenia stwarzać dziecku wszelkie możliwe sposoby, które sprzyjać powinny rozwojowi, towarzyszy mi nieustannie i faktycznie zabija radość z beztroskiej zabawy, gdy ta ma miejsce. Przesada? 
Jagoda zmieniła wiele w organizacji życia, przede wszystkim jednak uległo zmianie moje nastawienie i podejście do świata. Ba. Zanim ta urocza postać pojawiła się w moim życiu byłem egoistycznym skurczybykiem, nastawionym jedynie na zaspokojenie swoich zachcianek. Nie chcę sprzedawać w tym miejscu historii o tym, jak cudownym ojcem jestem, napiszę jednak, że czerpię z tego ogromną frajdę. I publicznie podziękuję również matce Jagody, która odwala niemal całą czarną robotę od ponad 365-ciu dni. Saluto.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Kapelusze, tanie fajki, dobra whiskey, nocne kluby i jazz










Zwykłe życie. Pobudka, prysznic, śniadanie i do roboty. Czasem w pracy jest fajnie, czasem nie. Po robocie na trening, w odwiedziny do sióstr, rodziny lub znajomych. Poczytać książkę lub obejrzeć film. W dni wolne do knajpy, do kina lub na koncert. Doprawdy? Niedoczekanie. Permanentny brak czasu, pośpiech i brak snu, oto co cechuje żywot mój ostatnim czasy. Byle do wakacji.
Komiksy. Czytam przygody Parkera, tytułowego bohatera komiksowej sagi autorstwa Donalda E. Westlake i Darwyn'a Cooke'a. W tych powieściach graficznych jest wszystko co powinien zawierać dobry kryminał w klimacie noir, czyli typki spod ciemnej gwiazdy w prochowcach i kapeluszach stetson, tanie fajki, dobra whiskey, nocne kluby i jazz. Pierwszy raz zetknąłem się z tymi komiksami, gdy mieszkałem w Kanadzie, dlatego cholernie cieszy mnie fakt, że dzisiaj ukazał się polski przekład, a ja mogę po latach wrócić do lektury. Zdecydowanie polecam. Saluto.

poniedziałek, 22 maja 2017

Audycja zawiera lokowanie produktu











W obliczu świata pędzącego ku otchłani, stać nas już tylko na ślepy optymizm. Cóż zatem począć? Wyłączyć telefon, zaszyć się w lesie, czytać książki lub spoglądać w niebo. Czy to wystarczy? Chaos, który towarzyszy na co dzień sprawia, że trudno mi spokojnie pozbierać myśli, skupić się na lekturze jakiejkolwiek książki czy wsłuchać się w rytm obojętnie jakiej muzyki. W dobie tyranii szczęścia, pozytywnego myślenia i rozwoju za wszelką cenę trudno jest mi się odnaleźć z moją paskudnie pesymistyczną postawą życiową. Potrzebuję wakacji. Bardzo długich wakacji wolnych od telefonów, maili, planów, strategii i wszystkich innych spraw, którym nadmierne znaczenie nadają szamani opętani wizją zysku i szelestem mamony. 
Czytam Ciszę", książkę norweskiego filozofa i podróżnika Erlinga Kagge. Facet doszedł samotnie na biegun południowy, kolejno brał udział w ekspedycji na biegun północny, następnie wlazł na Mount Everest, by potem opłynąć świat na łajbie z kumplami. Miał więc zapewne parę chwil, by się skupić i odciąć od świata i chaosu, który w nim obecnie panuje. Czy zatem muszę odmrozić sobie tyłek gdzieś na biegunie, by choćby na moment odłączyć mózg od wszechobecnego wrzasku? Moja Dziewczyna uparcie mnie przekonuje, że powinienem pomyśleć o wypoczynku. Wielokrotnie powtarzałem, zgodnie z teorią Sławomira Makaruka, że życie powinno być jak nieustające wakacje, podczas których można trochę popracować, pod warunkiem jednak, że będzie to zajęcie przyjemne i doskonale płatne. Jakże mogłem o tym zapomnieć? To jakbym sprzeniewierzył się własnym zasadom i wartościom. Czas zatem wrócić do tego, co jest naprawdę w życiu ważne i odciąć się choćby na chwilę od panującego zgiełku, chaosu i wrzasku. Byle do wakacji. Saluto.