poniedziałek, 28 marca 2016

Trondheim







Kriss de Valnor jest piękną i okrutną wojowniczką, która w brutalnym świecie wikingów sieje postrach swoją walecznością. Zła, przebiegła, wszelkimi sposobami dąży do realizacji swoich celów. Prawdziwa femme fatale. Kriss de Valnor po raz pierwszy pojawiła się w dziewiątym odcinku cyklu Thorgal zatytułowanym Łucznicy". Thorgal to imię głównego bohatera serii komiksowej, której twórcami są polski rysownik Grzegorz Rosiński i belgijski scenarzysta Jean Van Hamme. Komiksy o przygodach Thorgala ukazują się bez przerwy od 1977 roku, na przestrzeni lat zmieniali się zarówno scenarzyści, jak i rysownicy tworzący serię. Jako dzieciak z wypiekami na twarzy czekałem na każdy nowy odcinek, a Kriss de Valnor, choć to zły charakter, była i jest jedną z moich ulubionych postaci serii. Dzisiaj, na podstawie odkryć i badań archeologicznych, wiemy na pewno, że w świecie wikingów kobiety często chwytały za broń i wraz z mężczyznami wyruszały na pokładzie drakkar na podbój obcych lądów.
W 1903 roku nieopodal farmy w norweskiej osadzie Oseberg odkryto pochodzącą z IX wieku łódź wikingów. Gabriel Gustafson, profesor z Uniwersyteckiego Muzeum Starożytności w Oslo, który przeprowadził dokładne badania, ustalił, że w drakkarze została pochowana legendarna nordycka wojowniczka Asa, babka wielkiego władcy Norwegii, Haralda Pięknowłosego. To jeden z wielu licznych dowodów na to, że wojowniczki z sag i legend istniały naprawdę. Harald Pięknowłosy został obwołany królem wikingów i całej Norwegii ok. 872 roku w małej miejscowości Nidaros, która do 1217 roku pełniła rolę stolicy państwa. Miastu wielokrotnie zmieniano nazwę, aż do 1928 roku, gdy na fali protestów, a następnie referendum ostatecznie wybrano nazwę Trondheim. Na fotografiach krótka dokumentacja z podróży służbowej do tego urokliwego miasta na północy Norwegii. Saluto. 

poniedziałek, 14 marca 2016

Każdy jest ignorantem, tyle że w różnych dziedzinach wiedzy







Czy zima jeszcze tu jest czy panuje już wiosna? Obłożyłem się książkami i gazetami i jakoś udało mi się przetrwać okres zimowy. Systematyczne treningi pozwoliły utrzymać poziom dopaminy na względnym poziomie. W dobie tyranii szczęścia i pozytywnego myślenia udało mi się skryć przed światem z moją nikczemnie pesymistyczną postawą życiową. Ba, zwróciłem uwagę, że gdy na placach, trawnikach i ulicach zalegały hałdy śniegu to humor mi dopisywał. Więc może zamiast marzyć o rajskich tropikach powinienem poszukać miejsca dla siebie w jakiejś krainie wiecznego śniegu?
Boję się. Gdy oglądam telewizyjne wiadomości bądź gdy czytam prasę codzienną to odczuwam lęk. Przed czym? Unia Europejska to największe społeczne i polityczne osiągnięcie we współczesnym świecie. To dzięki tej idei, wręcz utopijnej ale jednak, możemy swobodnie podróżować, pracować i żyć w niemal całej Europie. Boję się, że kilku politycznych populistów, takich jak Orban, Farage czy Kaczyński ponownie wepchnie Europę do krainy nacjonalistycznych mroków. Obydwa kryzysy, gospodarczy i imigracyjny, mocno nadwyrężyły struktury wspólnoty europejskiej. Czy jest wyjście z tej trudnej sytuacji? Jose Ortega y Gasset, filozof i wielki wróg faszyzmu, zwykł powtarzać, że każdy jest ignorantem, tyle że w różnych dziedzinach wiedzy". Największą słabością demokratycznego ustroju jest fakt, że oddajemy władzę innym, wierząc, że nie wyprowadzą nas na manowce, bo mają odpowiednie kompetencje. Mam wątpliwości czy dzisiaj jest tak faktycznie. Saluto.